Wszystkie dzieci pewnego dnia zasną bez Twojej pomocy

Všechny děti jednou budou usínat bez vaší pomoci

Dziecko musi nauczyć się spać samodzielnie. I musi spać w swoim łóżeczku. Te i inne mity zostały obalone przez konsultantkę ds. snu dzieci w wieku do czterech lat Annę Růžičkovą. W kolejnym wywiadzie rozmawialiśmy również o treningu snu i sposobach pomagania dzieciom w zasypianiu.

Jakie są według Ciebie najczęstsze mity dotyczące snu dziecka?
Jest tak wiele mitów, że nawet nie wiem od czego zacząć. Myślę, że najczęstszym mitem jest to, że dziecko musi spać w łóżeczku, w przeciwnym razie będzie zbyt zależne od rodziców i nie będzie w stanie przenieść go tam później. Jesteśmy jednak gatunkiem zależnym, polegamy na sobie nawzajem i wzajemnie regulujemy swoje emocje. Dzieci muszą być bezpiecznie przywiązane do nas, aby później mogły stać się niezależne. Więc nie martw się, naprawdę nie ma rozpieszczania małych dzieci. W momencie, gdy chcesz wykonać ruch, robisz to i nie ma znaczenia, czy jest to dzisiaj, czy za sześć miesięcy, później nie będzie trudniej, będzie tak samo.
Innym bardzo powszechnym mitem dotyczącym snu, propagowanym głównie przez zwolenników treningu snu, jest to, że jeśli nie nauczymy dziecka samodzielnego zasypiania bez naszej pomocy, to nie będzie ono w stanie samodzielnie skojarzyć cykli snu i nigdy nie prześpi całej nocy. To wielka bzdura! Każde dziecko musi dojrzeć do łączenia cykli snu, niektóre mogą to zrobić od razu, inne dopiero w wieku jednego roku. Rodzice często martwią się krótkimi drzemkami swoich dzieci w ciągu dnia, ale samodzielne zasypianie bez wsparcia rodziców nie jest rozwiązaniem. Zamiast tego dzieci potrzebują naszej pomocy w przejściu do następnego cyklu, aby w końcu poradzić sobie samodzielnie. Tak właśnie funkcjonują dzieci, muszą powtarzać wszystko tysiące razy, widzieć to, czuć to, aby poradzić sobie z tym samodzielnie. Wszystkie dzieci pewnego dnia zasypiają i śpią bez Twojej pomocy, a Ty nadal będziesz to miło wspominać. Bo życie jest krótkie i nikt nie patrzy wstecz na swoje życie ze świadomością, że usypiał swoje dzieci, nosił, tulił i kochał za bardzo.

Wspomniałaś o treningu snu. Czy to działa? Jakie są plusy i minusy?
Oczywiście, że w jakiś sposób działa, w przeciwnym razie nie byłoby tak wielu ludzi na świecie. Ale to jest to, co uważamy za skuteczne. Nie oznacza to, że dziecko prześpi całą noc bez budzenia się. Ale w przypadku niektórych dzieci może to rzeczywiście działać, ponieważ przestają sygnalizować swoje potrzeby - jeśli się obudzą, nie będą wołać rodziców, ponieważ po wcześniejszym treningu wiedzą, że rodzic i tak by nie przyszedł. Kanadyjski psycholog rozwojowy Gordon Neufeld przeprowadził badania nad snem niemowląt po treningu snu w wieku od 6 do 12 miesięcy. Odkrył, że w przypadku 42% niemowląt trening snu nie miał żadnego wpływu na sen nocny. Nie było żadnej poprawy i mniej przebudzeń.
Trening snu nie jest rozwiązaniem długoterminowym, ponieważ nie jest dogłębny i nie zajmuje się przyczyną tego, dlaczego sen jest taki, jaki jest. Nie uwzględnia regresji, zrywów, chorób, kamieni milowych rozwoju, wzrostu zębów czy lęku separacyjnego. Dzieci, które przeszły trening snu, nadal przechodzą przez wszystkie normalne problemy ze snem, jak inne dzieci w ich wieku. Jeśli jednak nauczyły się nie sygnalizować, wiele z nich będzie leżeć w łóżeczku i nie wołać rodziców. Za każdym razem, gdy dziecko przechodzi regresję, niepokój, zmiany rozwojowe, rodzic może być zmuszony do powtórzenia treningu. Trening snu ma być pewnego rodzaju skrótem dla rodziców, ale należy pamiętać, że niczego w rodzicielstwie nie można rozwiązać szybko. Mamy do czynienia z wyjątkowymi istotami ludzkimi. Czy chcielibyśmy wołać o bliskość ukochanej osoby, a ona by nie przyszła? Myślę, że z tego jasno wynika, że nie widzę żadnych zalet. Nie mamy bezpośrednich dowodów na to, że trening snu jest szkodliwy, ale dzięki pracy psychologów rozwojowych mamy wiele dowodów pośrednich.

Istnieje wiele problemów ze snem, z którymi borykają się rodzice. Wspomnę o budzeniu się co godzinę, spaniu do późna, spaniu w nocy, budzeniu się wcześnie rano... Jak myślisz, z czym najczęściej zmagają się rodzice?
Najczęściej spotykam się z przedłużonym zasypianiem. Ale wynika to z założenia, że dziecko musi iść spać na czas lub że po wejściu do sypialni nie możemy wyjść. Tak nie jest i jest na to proste rozwiązanie: Jeśli nie uda ci się uśpić dziecka w ciągu trzydziestu minut, idź zrobić coś innego, pobaw się, potańcz, pooglądaj książkę, a za kolejne piętnaście lub trzydzieści minut spróbuj uśpić dziecko ponownie. Ważne jest, aby być spokojnym podczas kołysanki, ponieważ jest to moment, w którym to, jak się czujesz, przekłada się na uczucia dziecka. Jeśli jesteś sfrustrowany, zdenerwowany itp., to dziecku zapali się czerwona lampka i powie: Na pewno nie pójdę teraz spać, bo mama jest zdenerwowana, nie jestem bezpieczny. W momencie, gdy rodzice zdają sobie z tego sprawę, często zaczynają na zmianę usypiać dziecko, a cała rodzina jest bardziej spokojna. Taka świadomość bardzo pomaga i przynosi ulgę.

Czy jest coś, co możemy zrobić, aby pomóc małym dzieciom zasnąć? Na przykład, czy są jakieś zioła, leki homeopatyczne ... ?
Nie jestem zwolennikiem ziół, homeopatii, syropów itp. poprawiających sen. O ile dziecko nie dostało recepty bezpośrednio od lekarza, to nie sięgałbym po nic takiego, ponieważ nie rozwiąże to przyczyny problemu, jeśli taka istnieje. Dopóki dziecko jest karmione piersią, nie jest dobrze przerywać zapachu mleka czymkolwiek innym. Nie zaleca się również używania świec zapachowych. To, co jest świetne i przydatne do włączenia do nocnego rytuału, to masaż. Polecam go każdemu. Dziecko się zrelaksuje, mama też się uspokoi, a to ważne przed zaśnięciem i pójściem spać. Do takiego masażu polecam olejek migdałowy lub mieszankę naturalnych olejków do masażu. Olejek migdałowy zawiera m.in. magnez, który jest bardzo skuteczny na niepokój, a do tego jest bezzapachowy.

I na koniec - gdybyś miała dać jedną radę rodzicom niemowląt dotyczącą snu, co by to było?
Bądź wsparciem dla swojego dziecka, podążaj za jego potrzebami, nie bój się go usypiać, nosić i przytulać, a ono odwdzięczy Ci się milion razy!

O Annie
Anna Ruzicka jest konsultantką ds. snu dzieci do czwartego roku życia. Sama ma rocznego synka Jakuba. Przez ostatni rok intensywnie badała sen dzieci, pomagając rodzicom za pośrednictwem swojego konta na Instagramie @wellbabing lub poprzez indywidualne konsultacje.

Obecnie pisze swoją pierwszą książkę o śnie, a na urlopie macierzyńskim lubi relaksować się czytając książki lub pisząc artykuły dla rodziców.

Czytaj także